"nussi i coś więcej", marek bieńczyk, adam wójcicki

Post on 31-Mar-2016

214 Views

Category:

Documents

0 Downloads

Preview:

Click to see full reader

DESCRIPTION

'Nussi i coś więcej' Tekst: Marek Bieńczyk Ilustracje: Adam Wójcicki Rok wydania: 2012 Wiek: 6+ A to niespodzianka! Oto znany pisarz, historyk literatury i tłumacz – Marek Bieńczyk – napisał książkę dla dzieci. Ta pełna humoru opowieść o króliku, który do życia w Lesie wnosi ducha Miasta, a wraz z nim powiew nowoczesności i nowe trendy, to z jednej strony dobra rozrywka, z drugiej strony – punkt wyjścia do stawiania pytań o sensowność ulegania modom i pogoni za tym, co nowe i atrakcyjne, o tożsamość, o tolerancję i, wreszcie, o prawdziwą przyjaźń. Rzecz do lektury „na raz”, ale za to wiele razy. Za ilustracje do książki Nussi i coś więcej Adam Wójcicki otrzymał nagrodę główną wydawnictwa FORMAT w 3. edycji konkursu Książka Dobrze Zaprojektowana – zacznijmy od dzieci, organizowanego przez Akademię Sztuk Pięknych w Katowicach. Czytaj więcej i zamów książkę: http://www.wformat.com/page.php?p=222

TRANSCRIPT

i coś więcejCopyright © Wydawnictwo FORMAT, 2012

Redakcja: Dorota Hartwich Korekta: Iwona HuchlaTypografi a: Julita Gielzak, julitagielzak.comRedakcja techniczna: Tomasz Malejki

Druk i oprawa: Pasaż sp. z o.o.

ISBN 978-83-61488-05-7

Wydawnictwo FORMATe-mail: list@wydawnictwoformat.plwww.wydawnictwoformat.pl

Za ilustracje do książki Nussi i coś więcej Adam Wójcicki otrzymał nagrodę główną wydawnictwa FORMAT w 3. edycji konkursu Książka Dobrze Zaprojektowana – zacznijmy od dzieci, organizowanego przez Akademię Sztuk Pięknych w Katowicach.

Dofi nansowano ze środków MinistraKultury i Dziedzictwa Narodowego.

napisał Marek Bieńczykzilustrował Adam Wójcicki

Nikt się nigdy nie dowiedział, skąd wziął się u nas Nussi.Nikt się też nie dowiedział, gdzie zniknął któregoś dnia bez śladu.

Nikt nie wie nawet, dlaczego Nussi nazywał się Nussi.W naszym Lesie imiona są przecież prostsze,

o wiele prostsze i całkiem normalne.

Ale Nussi? Kto słyszał, by tak nazywał się zwykły biały królik?!Królik powinien mieć na imię Długouchy czy coś w tym rodzaju.

Odkąd żyję – a jestem już bardzo starym krukiem i w Lesie znałem wszystkich– nie spotkałem się z tak dziwacznym imieniem.

Wiadomo, że Szyja to imię żyrafy (bardzo miła ta nasza żyrafa),że Grzywa to imię lwa (w weekendy przysiada się do mnie,by wypić milkshake’a). Nikogo też pewnie nie zdziwi, że:nasz jeleń zwie się Rogacz (co prawda, złośliwy jak goryl,

wołają na niego Jeleński), że kogut to Grzebień, że koń to Podkowai że Trąbą nazywamy słonia, szefa naszej leśnej orkiestry dętej.

Nussi nie urodził się w naszym Lesie, po prostu pojawił się tu pewnego dniai został. Ujął nas swym fi glarnym uśmiechem i zadbanym futerkiem,które lśniło przepięknie jak śnieg w słońcu.

Bardzo dobrze odpowiadał na wszystkie nasze pytania.

Umiał wymienić drzewa, jakie rosną w naszym Lesie, nawet eukaliptus i cedr,i rozpoznać wszystkie kwiaty od anemona do złocieńca.Nie mieliśmy wątpliwości, że nadaje się do naszego Lasu jak mało kto.

Rada Starszych pozwoliła mu zatem z nami zamieszkaći przydzieliła mu adres mejlowy: uchaty@las.com,gdyż takie właśnie imię – Uchaty – nam zgłosił.

Dał się lubić od pierwszej chwili, choć zdziwiła nas, a później zaniepokoiłajedna rzecz: że nie przedstawiał się jako Uchaty, lecz właśnie jako Nussi.

– Jak to Nussi? – pytaliśmy siebie. – Przecież to nic nie znaczy!Przecież to w ogóle nie mówi, że królik jest królikiem!

A nie po to są imiona, by mówiły nie wiadomo co!

Niestety, szybko, nadspodziewanie szybko, zaczęły się kłopoty.Królik, jako zwierzę dobrze wychowane i grzeczne, ruszył w las,

by poznać wszystkich jego mieszkańców. Zagadywał, pytał o zdrowie,o rodzinę, proponował pomoc, gdy ktoś był w potrzebie,

słowem, zachowywał się przykładnie, jak najlepszy uczeń w klasie.Bobrowi imieniem Ząbek pomógł w ścinaniu sosny,

z kozłem Bródką nazbierał trawy na kolację dla jego licznego potomstwa.

Nie minęło dużo wiele, gdy do Rady Starszych przyszedł list od żyrafy.Elegancki, pisany ładnym pismem na czerpanym papierze.

Pamiętam aż za dobrze, jak drżał mi dziób, gdy odczytywałem go zebranym.„Szanowna Rado – pisała żyrafa Szyja – uprzejmie informuję,

że zmieniłam imię na Woabi. Proszę o wpisanie godo naszej leśnej księgi i informuję o zmianie mojego

adresu mejlowego z szyja@las.com na: woabi@las.com”.

top related